
Co pomaga rozwiązywać problemy (zarówno zadania, jak i trudne sytuacje interpersonalne)?
Jak pomagam moim klientkom nabierać dystansu do ich trudności?
No to lecimy!
Najpierw opowiem Ci o pewnym ciekawym badaniu.
Zebrano grupę osób badanych i dano im zadanie do rozwiązania.
Jedni badani dostali instrukcję:
Jesteś uwięziony/a w wierzy. Bardzo chcesz uciec. Masz do dyspozycji tylko linę, której długość wynosi połowę wysokości od okna do ziemi. Znajdujesz rozwiązanie: dzielisz linę na pół i związujesz dwa końce, dzięki czemu uciekasz. Pytanie do badanego: Jak to konkretnie jest możliwe?
Druga grupa otrzymała tę samą instrukcję, ale całość historii została sformułowana w 3 osobie liczby pojedynczej, czyli: jakaś osoba jest uwięziona w wierzy… itd.
Trzecia grupa wysłuchała tej samej instrukcji, z tym, że też historia jest opowiedziana o kimś (w 3 osobie) oraz jest podkreślone, że rzecz dzieje się gdzieś w odległej krainie.
Czwarta grupa również otrzymała instrukcję, że zagadka dotyczy kogoś, w odległej krainie i zostało podkreślone, że historia działa się kiedyś.
Jak wyglądało rozwiązanie tej zagadki w poszczególnych grupach?
(tak BTW: oczywiście chodzi o to, by linę rozwarstwić na dwie części )
Otóż najmniej poprawnych rozwiązań było w grupie pierwszej (kiedy historia była przedstawiona, że „to ty jesteś jej bohaterem”).
Lepiej poradziła sobie grupa druga (gdzie historia była o kimś innym). .
Jeszcze lepiej grupa trzecia (gdzie cała historia była o kimś i działa się daleko).
A najlepiej grupa czwarta!! (w której badani byli najbardziej zdystansowani do problemu, bo dotyczył on kogoś, gdzieś i kiedyś).
Inne badania dowiodły, że ludzie wpadają na bardziej konstruktywne rozwiązania dla swojej pracy, kiedy są na urlopie!
Wnioski?
Myślimy lepiej: sprawniej, kreatywniej, bardziej zadaniowo – kiedy jesteśmy zdystansowani od problemu. Kiedy nie jesteśmy „w sytuacji”.
Dlaczego?
Po pierwsze: dlatego, że jeśli doświadczamy trudności (czy to trudnego zadania, czy problemów w sferze interpersonalnej) – towarzyszą temu oczywiście emocje. Jak jest trudno – to mamy najczęściej emocje nieprzyjemne. Nie muszą być bardzo silne, ale są i mają wpływ na to, jak działamy (zobacz że nawet przy wymyślonej historii, jeśli jest sformułowana że „Ty jesteś bohaterem” – już angażujemy się w nią!)
Po drugie: jest to też kwestia perspektywy i percepcji:
kiedy stoisz w lesie – widzisz drzewa. Las możesz zobaczyć dopiero, kiedy z niego wyjdziesz.
Co to oznacza w praktyce?
1. Jeśli masz problem/trudność, która budzi w Tobie dużo emocji – zostaw go choć na dzień (jeśli możesz) i podejdź do niego za dzień, dwa…, czyli postaraj się o dystans czasowy. Zwykle bardzo to pomaga w nowym spojrzeniu na okoliczności .
2. Kiedy jesteś w trudnej sytuacji (np. interpersonalnej, np. konflikt), spróbuj wejść w rolę obserwatora, stanąć z boku i takiej perspektywy spojrzeć na tę sytuację. Pamiętaj, że Twój punkt widzenia jest tylko Twój i zawiera MASĘ emocji, które często nie pomagają w logicznych rozwiązaniach. Warto na moment zostawić te swoją perspektywę i spojrzeć na okoliczności pod innym kątem.
To właśnie robię często z klientkami w coachingu: ćwiczenia dotyczące zmiany ich perspektywy
– proszę, aby weszły w rolę obserwatora i popatrzyły na sytuację inaczej;
– żeby pomyślały, jak ktoś inny widzi te sytuację (np. jakaś realna osoba lub zupełnie wymyślona, patrząca z boku);
– czasem, żeby podczas sesji przesiadły się na inne miejsce i dosłownie spojrzały z boku .
To bardzo pomaga Odświeża spojrzenie, daje więcej zrozumienia, generuje nowe rozwiązania, pomaga zrozumieć też drugą osobę (z którą np. jesteśmy w konflikcie).
Ja sama często „staję z boku” różnych trudnych sytuacji – i sama po sobie widzę, jak skutecznie pomaga to dostrzec więcej.
Czy i Ty próbujesz spojrzeć na daną sytuację z punktu widzenia obserwatora? Zdarza Ci się „stanąć z boku” i popatrzeć na całą rzecz inaczej?
Serdeczności,
Agieszka

O autorce
dr Agnieszka Żmuda
psycholog, trener, coach, nauczyciel akademicki oraz autorka kursów i szkoleń online.
Założycielka bloga o tematyce odporności psychicznej, rozwoju kompetencji miękkich oraz Akademii Pewności Siebie.
Jestem propagatorką rozwijania zdrowej, głębokiej pewności siebie, budowania pozytywnej relacji ze sobą czy umiejętności komunikacyjnych – jako podstawowych filarów odporności psychicznej.
Daję ludziom konkretną wiedzę psychologiczną, ale w bardzo przystępny sposób, aby mogli przełożyć ją na życie i rozwiązywanie swoich trudności.
Moją misją, jest to, aby pomagać innym stawać się silniejszymi. By byli sprawczy i pewni siebie. By ufali sobie. By zawsze umieli stać po swojej stronie.
Zostaw Komentarz